Zaparkował jak ostatnio d***l wystając w wąskim wjeździe do bramy, nie dał nawet awaryjnych, to by chociaż wiadomo, że jest gdzieś w pobliżu. Kiedy zauważył, że zadzwoniłem na straż miejską - podszedł do auta i zaczął coś sapać pod nosem, zapytałem czy je przestawi, bo zastawił wjazd i nie da się wjechać ani wyjechać - odburknął „co z tego” i powiedział żebym sobie dzwonił na policję. Powiedziałem ze jak nie chce przestawić, to zadzwonię znowu na straż miejską. Jegomość zrobił mi zdjęcie i zaczął się odgrażać, że „jeszcze się spotkamy”… Zaparkował jak ostatnio d***l wystając w wąskim wjeździe do bramy, nie dał nawet awaryjnych, to by chociaż wiadomo, że jest gdzieś w pobliżu. Kiedy zauważył, że zadzwoniłem na straż miejską - podszedł do auta i zaczął coś sapać pod nosem, zapytałem czy je przestawi, bo zastawił wjazd i nie da się wjechać ani wyjechać - odburknął „co z tego” i powiedział żebym sobie dzwonił na policję. Powiedziałem ze jak nie chce przestawić, to zadzwonię znowu na straż miejską. Jegomość zrobił mi zdjęcie i zaczął się odgrażać, że „jeszcze się spotkamy”…

Zaparkował jak ostatnio d***l wystając w wąskim wjeździe do bramy, nie dał nawet awaryjnych, to by chociaż wiadomo, że jest gdzieś w pobliżu. Kiedy zauważył, że zadzwoniłem na straż miejską - podszedł do auta i zaczął coś sapać pod nosem, zapytałem czy je przestawi, bo zastawił wjazd i nie da się wjechać ani wyjechać - odburknął „co z tego” i powiedział żebym sobie dzwonił na policję. Powiedziałem ze jak nie chce przestawić, to zadzwonię znowu na straż miejską. Jegomość zrobił mi zdjęcie i zaczął się odgrażać, że „jeszcze się spotkamy”…

Autor: max • 🔥 1 / 1 • 📝: 2024-09-29 •

0
0

Brak komentarzy.

arrow_upward
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję