Baran z Krakowa wjechał w jednokierunkową ulicę pod prąd. Gdy go przyblokowałem i pokazałem, że wjechał pod prąd stał tak 2 minuty. W międzyczasie zadzwoniłem na 112. Po 2 minutach typ cofnął parę metrów, ale nie zawrócił, tytko skręcił w prawo na chodnik i pojechał nim ok. 50 metrów, tylko po to, żeby za minutę wrócić, bo parking, na który chciał wjechać był zabezpieczony szlabanem. 13 minut po zgłoszeniu na 112 miałem telefon z piotrkowskiej policji, że właśnie są na miejscu, ale nie ma kierowcy. 24 minuty później drugi telefon, że koleś przyznał się i został rozliczony ze wszystkiego.

Baran z Krakowa wjechał w jednokierunkową ulicę pod prąd. Gdy go przyblokowałem i pokazałem, że wjechał pod prąd stał tak 2 minuty. W międzyczasie zadzwoniłem na 112. Po 2 minutach typ cofnął parę metrów, ale nie zawrócił, tytko skręcił w prawo na chodnik i pojechał nim ok. 50 metrów, tylko po to, żeby za minutę wrócić, bo parking, na który chciał wjechać był zabezpieczony szlabanem. 13 minut po zgłoszeniu na 112 miałem telefon z piotrkowskiej policji, że właśnie są na miejscu, ale nie ma kierowcy. 24 minuty później drugi telefon, że koleś przyznał się i został rozliczony ze wszystkiego.

Autor: max • 🔥 1 / 1 • 📝: 2023-01-03 •

0
0

Brak komentarzy.

arrow_upward
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję