Jechałam z narzeczonym w góry. Pokłóciłam się z nim, ponieważ chciał kupić kolejnego gruza na zimę a dla mnie liczy się apartament w nowym bliźniaku w Piasecznie. Zdenerwowany wyrzucił mnie z auta w środku lasu i odjechał. Czekałam 2 godziny aż w końcu zjawił się ten kierujący, bez wahania zatrzymał się i spytał czy może jakoś pomóc. Nie miałam innego wyjścia, wsiadłam i podwiózł mnie do najbliższego miasta, tak żebym mogła wrócić pociągiem do domu. Jeszcze raz dziękuję! Ten kierowca to prawdziwy dobry samarytanin ?

Jechałam z narzeczonym w góry. Pokłóciłam się z nim, ponieważ chciał kupić kolejnego gruza na zimę a dla mnie liczy się apartament w nowym bliźniaku w Piasecznie. Zdenerwowany wyrzucił mnie z auta w środku lasu i odjechał. Czekałam 2 godziny aż w końcu zjawił się ten kierujący, bez wahania zatrzymał się i spytał czy może jakoś pomóc. Nie miałam innego wyjścia, wsiadłam i podwiózł mnie do najbliższego miasta, tak żebym mogła wrócić pociągiem do domu. Jeszcze raz dziękuję! Ten kierowca to prawdziwy dobry samarytanin ?

Autor: max • 🔥 2 / 1 • 📝: 2026-01-14 •

0
0

Brak komentarzy.

arrow_upward
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Akceptuję